Filtry przeciwsłoneczne i kosmetyki naturalne - Kosmetyki Bartos

Darmowa dostawa dla zamówień powyżej 250zł

Pomyślnie dodałeś produkt do koszyka Aby przejść do koszyka kliknij poniższy przycisk

Filtry przeciwsłoneczne i kosmetyki naturalne

Szkodliwy wpływ filtrów chemicznych i mineralnych na nasze zdrowie. Jakich składników w kosmetykach unikać.

Gdy tylko wychodzi słońce zaczynam otrzymywać od klientek pytania o kremy z filtrem SPF. To dlatego, że ze wszystkich stron jesteśmy bombardowani informacjami o szkodliwym wpływie mówi się o niekorzystnym wpływie promieniowania słonecznego. Obawiamy się oparzeń, zmian skórnych, czerniaka, dlatego pytamy o kremy zawierające filtry przeciwsłoneczne. Jednak w kosmetykach naturalnych trudno je znaleźć. Dlaczego?

Pamiętajmy, im większą ochronę słoneczną podaje producent tym więcej chemii jest w kremie. Trzeba wiedzieć, że SPF 30 wcale nie chroni dwukrotnie bardziej od SPF 15. Przeważnie SPF 15 odbija 93-96% promieni padających na skórę, SPF 30 96-98%, SPF 50 98-98,5%, SPF 50+ 98,5-99%. A w jaki sposób takie filtry chemiczne mogą szkodzić?

Filtry przeciwsłoneczne chemiczne

Kosmetyki z filtrami, zawierające szkodliwe substancje, mogą wywoływać poważne zaburzenia hormonalne oraz silne reakcje alergiczne. Mogą również prowadzić do bardzo groźnego w skutkach zatrucia organizmu objawiającego się bólem głowy i nudnościami. Niekiedy szkodliwość danego związku zwiększa się pod wpływam samego promieniowania UV i wysokiej temperatury. Do niebezpiecznych filtrów przenikających należą: Oxybenzone, Octocrylene, Benzophenone-3, Benzophenone-10, Ethylhexyl Methoxycinnamate i inne podane w liście, którą polecam mieć pod ręką przy wybieraniu kremu przeciwsłonecznego.

Oxybenzone to organiczny bloker pochodzenia chemicznego. Występuje pod różnymi nazwami, wymieniam je na końcu artykułu. Jest to substancja aktywna hormonalnie, która nie pozostaje obojętna dla naszego zdrowia. Po wchłonięciu się do organizmu, zachodzą reakcje zaburzające przepływ informacji, doprowadzający do zmian funkcji niektórych hormonów, odpowiedzialnych za poprawną pracę układów naszego organizmu. Przyczynia się również do powstawania wolnych rodników. Amerykańska rządowa agencja CDC (Centers for Disease Control and Prevention) podaje, że na podstawie badań moczu wielu tysięcy obywateli, aż 96,8 % społeczeństwa posiada ślady tej substancji w swoim organizmie. Zatrucie organizmu oxybenzonem jest szczególnie niebezpieczne dla przyszłych matek. Związek ten, znalazł się bowiem na liście substancji odpowiedzialnych za niedorozwój płodu jak i idących z nim w parze szeregiem chronicznych chorób na jakie narażone będzie dziecko. Badania, przeprowadzone w 2007 roku dowiodły, że kobiety, w których organizmach wykryto znaczne ilości tego związku chemicznego rodziły dzieci o małej masie. Należy też dodać, że sam oxybenzone nie stanowi dobrej ochrony przed promieniami UVA. Pod względem fizycznym stanowi bardzo dobry filtr UVB i nadaje się bardzo dobrze do ochrony tworzyw sztucznych przed niszczącymi ich plastyczne właściwości promieniami UV. Znakomicie sprawdza się w farbach i środkach do ochrony drewna przed słońcem.

Kolejnymi związkami są pochodne kamfory. Znamienne jest to, że nie zostały one zaakceptowane przez FDA (Food and Drug Administration) i nie są stosowane w USA. W Europie, występują najczęściej pod nazwą handlową Eusolex 6300, 3­(4­-me­tylobenzylideno)­ kamfora (INCI: 4-Methylbenzyli­dene Camphor). Pochodne kamfory są̨ bardzo stabilne w obecności światła. Rzadko wywołują reakcje alergiczne. 4­-Methylbenzylidene Camphor charakteryzuje się silnym działaniem estrogenowym. Niepokojące wyniki badań wykazują, że związek ten przechodzi do mleka matek karmiących, stosujących kosmetyki z tym filtrem, co z kolei stanowi zagrożenie dla zdrowia niemowląt.

Filtry przeciwsłoneczne mineralne

Filtry UV powinny działać wyłącznie na powierzchni skóry. Przenikanie do żywych warstw naskórka jest niepożądane. Z tego powodu nie wskazane jest również stosowania filtrów mineralnych w postaci nanocząstek. Nanocząstki ze wzglądu na swoje małe rozmiary, mogą przenikać przez skórę i uszkadzać DNA komórek. Zatem w przypadku filtrów mineralnych lepszym rozwiązaniem są kosmetyki z większymi cząstkami, w postaci pigmentów (które „bielą” skórę). Zwłaszcza jeżeli mają być stosowane u małych dzieci lub osób z chorobami skórnymi. Do tej grupy filtrów należą tlenek cynku (INCI: Zinc Oxide) i dwutlenek tytanu (INCI: Titanium Dioxide). Jednak substancje te pod wpływem promieniowania słonecznego podlegają przemianom chemicznym i powodują powstawanie wolnych rodników. Szkodliwe działanie tlenku cynku udowodnił Dr Yinfa Ma z Missouri University of Science and Technology w eksperymencie, o którym doniósł serwis Kopalnia Wiedzy. Naukowiec wykazał, że pod wpływem tego związku, wystawionego na promienie UV, ludzkie komórki podlegały szybkiej degeneracji. Po 12 godzinach unicestwieniu ulegało aż 90 procent z nich.

Których filtrów unikać:

Octocrylene, Benzophenone-3, Benzophenone-10, Ethylhexyl Methoxycinnamate, Octylmethoxycinnamate, 4-Metylbenzylidene Camphor, Octyl Dimethyl PABA, Homosalate, ButylMethoxydebenzoylmethane, Zinc Oxide,Titanium Dioxide.

Różne nazwy dla oxybenzon:

3-Benzophenon, Oxybenzone, Hydroxi-methoxi-benzophenon, 2-Hydroxy-4-methoxy-benzophenon, 2-Hydroxy-4-methoxyphenyl-phenylmethanon, 2-Hydroxy-4-methoxybenzophenon, Benzophenone-3, Cyasorb UV 9, Uvinul M 40, Eusolex 4360, Chimasorb 90, 2-Hydroxy-4-methoxybenzophenon, (2-Hydroxy-4-methoxyphenyl) phenylmethanon.

Jak postępować na słońcu

Pamiętajmy, że promieniowanie UVB pobudza skórę do syntezy witaminy D3, bardzo ważnej dla układu immunologicznego. Niedobory tej witaminy stwierdzono u osób chorujących na układ kostny, z problemami sercowymi i chorych na raka, dlatego nadmierna ochrona przeciwsłoneczna nie służy naszemu zdrowiu. Promieniowanie słoneczne pobudza skórę do produkcji melaniny, co jest naturalną reakcją ochronną na działanie słońca. Gdy słońce mocno operuje, nie leżmy „plackiem”, bo nawet przy zastosowanej ochronie z wysokim filtrem możemy zrobić sobie krzywdę i poparzyć skórę. Nie ma obecnie dowodów naukowych na to, że promieniowanie UV powoduje raka skóry lub zwiększa prawdopodobieństwo jego wystąpienia. Faktem natomiast jest to, że od kiedy ludzie zaczęli stosować kremy z filtrami UV zarejestrowano skokowy wzrost ilości zachorowań na raka skóry – czerniaka. Być może dlatego, że kosmetyki z filtrami dają nam złudne wrażenie bezpieczeństwa i powodują „wyłączenie” myślenia.

Skoro wiemy już, czego unikać, dobrze byłoby wiedzieć jakie środki ochrony stosować. O tym właśnie napiszę następnym razem.

Komentarze

  1. Czekamy na informację, które produkty są bezpieczne, aby wybrać właściwe na najbliższy sezon wakacyjny.

    1. Właściwie, to najlepszy jest zdrowy rozsądek. Żaden filtr UV nie zwalnia nas z tego, aby pilnować czasu ekspozycji na słońce. Aby się opalić wystarczy 15 minut. Opalenizna wyjdzie i tak dopiero za 2-3 dni a po godzinie opalania możemy dodatkowo poparzyć skórę na czerwono a to już jest niezdrowe.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *